niedziela, 24 lipca 2011
"Umówiłem się z nią na dziewiątą" - { i tu brakuje mi nutek :- ( }
Właśnie wybierałerm się na pierwszą randkę, gdy natknąłem się na Wacka ślubną. Grzecznie, po sąsiedzku spytała co ja taki dzisiaj w skowronkach jestem. Gdy usłyszała o celu mojej wyprawy, grzeczność jakby jej przeszła i nieco innym już tonem zaatakowała. W tak wyprasowanej koszuli to sąsiad może sobie przed telewizorem w kapciach samotnie posiedzieć, a nie pokazywać się przyszłej narzeczonej. Nie bardzo zrozumiałem, o co jej chodzi z tym prasowaniem. ... Przecież nie mam żelazka. Całkiem juz zdenerwowana zaciągnęła mnie do siebie. Rozstawiła jakiś wąski stoliczek i wręczyła żelazko, cały czas grożnie patrząc. Rozpakowała zakupy i przystąpiła do ubijania kotletów na obiad. Stałem tak z tym żelazkiem w ręku i kombinowałem jakby tu dyplomatycznie uciec. Ale między mną a wyjściem było jeszcze wyjście z kuchni, w którym co jakiś czas pojawiała się Wacka ślubna z tłuczkiem w dłoni i grożnym spojrzeniem w oczach. Odgłosy znęcania się nad sznyclami przerywały radosne komunikaty sąsiadki: Noo, nareszcie znalazł sobie sąsiad narzeczoną ! Mam nadzieję, że to dobra kobieta jest ! ... . Zasępiłem się tylko. Nie byłem ostatnio nazbyt "czasowy" i , ... prawdę powiedziawszy, idzie mi jak Syzyfowi. Nie ma o czym przesądzać przed ! Odkrzyknąłem. Sąsiadka mnie uspokoiła, żebym się nie denerwował. Może wreszcie znajdę tą swoją narzeczoną od rowera. Wyjrzała z kuchni i pogroziła mi tłuczkiem, drugą ręką wskazując na koszulę. ... . Promocja taka była, wtrąciłem smętnie. Jak się szybko zapłaci za ileś tam miesięcy, to cały miesiąc dłużej będzie można szukać. Coooo ? postawiła sąsiadka z naciskiem pytajnik i zrobiło się grożnie. Zimnym głosem, a to znaczyło, że żarty się skończyły, Wacka ślubna zaczęłą perrorę : To z chytrości, zwykłego skąpstwa zamierzasz teraz całe lato wtykać durny łeb do komputera i szukać tam gruszek na wierzbie, zamiast uprawiać turystykę rowerową i inne gimnastyki dla zdrowotności ? To jaka kobitka będzie chciała gadać z TAAAKIM skąpcem, co dla marnego grosza porzuca swoje ambitne plany i szafuje zdrowiem ?
I na to wszedł Wacek. ... . Ale mnie nie uratował. ... . Bo jego ślubna była już wyrażnie zdenerwowana, a tłuczek wciąż dzierżyła w dłoni. I musiałem zabrać się do prasowania tej nieszczęsnej koszuli. Wacek wyglądał na głodnego, ale tłuczone kotlety wyrażnie poszły w odstawkę. Ten tu, nie dała mu dojść do głosu jego ślubna, jak się tak będzie starał i takie tempo utrzyma, to do uśmiechniętej śmierci niczego nie zdziała. Ten twój Atrakcyjny kolega to jak chce uprawiać sporty letnie, to od razu może ogłosić, że szuka koleżanki na skiboba, a nie żaden rower ! Albo niech JUŻ szuka opon zimowych do tegoż rowera. Bo jaka kobitka będzie na tyle głupia, żeby zabawiać sie na skibobach w Warszawie płaskiej jak spod żelazka. I tu łypnęła grożnie na moje dzieło. No chyba że za renifery obaj będziecie robili to i ja pojeżdżę sobie na tym skibobie. Sknerstwo zatracone ! Lato JUUUŻ ! ... . Świadomość bezradności w kwestii moich poczynań nastroiła ją nieco mniej wojowniczo. Zaaprobowała, kiwnięciem głowy, nowy kształt mojej koszuli. Na koniec, zmęczonym tonem rezygnacji dodała. Z jednym ślub brałam i dosyć mam pilnowania dwóch baranów, żeby obciachu na całą kamienicę nie narobili.
Zrobiło się już póżno i Wacek musiał podrzucić mnie na randkę samochodem. Co zaproponował ochoczo, bo obiad jawił się w mglistej, odległej przyszłości, a atmosfera w domu musiała nieco zelżeć.
piątek, 22 lipca 2011
Pierwsze wybory
Wreszcieee ! Upatrzyłem sobie jedną panią. 50+. Na zdjęciu ... Pamela Anderson. Też na plaży i też w bikini. Oczu nie mogłem oderwać. ... Wacek, jak mu pokazałem, ... też nie mógł oderwać i potwierdził : Nooo, Pamela ! Wacka żona , jak się o tym dowiedziała, powiedziała : na durne łby chybaście poupadali, jak wam się roi, że Pamela Anderson szukałaby tutaj takich amantów jak wy. Ale mnie to wcale nie zraziło. Zdobyłem sie na odwagę, bo w końcu ten odkurzacz wciąż nie naprawiony, i napisałem. Utkałem jakiś komplement o możliwościach oddechowych Pani. Wspomniałem też coś o innych widocznych zaletach. Pani odpisała, że młodszym panom to ona dziękuje. Nieco mnie przytkało, bo jeszcze niczym się nie zasłużyłem. A poza tym takie komplementowanie ... wieku (?), ... czy animuszu (?) wydało mi się nazbyt łaskawe. Wyjaśniłem ...,że taki młodszy to nie jestem. Że w profilu musiał wkraść się jakiś błąd. Pani stwierdziła, że te 50+ lat to ona też już kiedyś skończyła, niekoniecznie wczoraj i się udobruchała. I tak umówiliśmy się na pierwszą randkę.
czwartek, 21 lipca 2011
Mocne głowy. Czyli kto da radę drugiej połówce ?
Ale rozum, ... precz ! Szukamy ! ... Ooooo ! ZAKAZ WJAZDU ! Nie ma wstępu do profilu !? ... Chyba naubliżałem jakiejś pani strasznie ?! Co jednak wykluczam ! Nie miewam żandych transów wywołanych emocjami związnymi z poszukiwniem nrzeczonej. Już podejrzewałem, że znak ten "zgubiła" pewna pani, uciekająca w milczeniu i niewątpliwie w popłochu. Ale tej pani, ... to akurat pamiętam motto ! Wiadomo ! Jak się zarzuca haczyk, to żeby zarzucanie miało jakikolwiek sens, na haczyku powinien być robak. Na tym łowisku robakiem jest komplement. I właśnie na nicku tej pani bazował mój komplement, gdyż z opisu nic nie dałoby się "ukręcić". Może za bardzo bazował ? Pani umknęła w całkowitym milczeniu !?
Może ten znak ma związek z często spotykanymi przeze mnie podziękowaniami pań kierowanymi do młodzieży i dwudziestolatków. Przy czym panie tajemniczo nic nie wspominały o powodzie do podziękowań. Ostrożnie omijałem te profile . W związku ze snutymi wówczas przypuszczeniami obawiałem się, że nie sprostam dwudziestolatkom i nie zasłużę na podziękowania. A pytać ... było jakoś tak ... niezręcznie. Ktoś mi w końcu wytłumaczył, że z góry dziękują za odwiedziny i po odwiedzinach już nie będą się z podziękowaniami fatygowały. I moja romantyczna, z tym związana teoria wygląda tak : Przecież nie ma sensu dziękować z góry za wizyty, jeśli się ich nie pragnie. Wystarczy wystawić znak "zakaz wjazdu". A rozsądne panie, żeby nie zbłądzić w tłumie adoratorów, przyjmują sobie jakieś wstępne kryteria selekcji. ... I tak panom poniżej 40 lat "zakaz wjazdu". ... Ja na szczęście skończyłem dość dawno. ... Panie nie lubią geriatrii, więc panom powyżej 60 lat "zakaz wjazdu". Mnie na szczęście jeszcze nieco brakuje. Trzymam się więc jeszcze kurczowo listy gości. ... A tu panie wystawiają "zakaz wjazdu" kurduplom poniżej 175 cm wzrostu i ... Djjąąąk ! Odpadłem z listy gości mojej wymarzonej narzeczonej. A muszę przyznać, że zdrowy rozsądek i inteligencję cenię u pań i nie tylko pań dosyć wysoko.
Tak więc ... Djjąąąk ! Przeleciała mi przed nosem moja wymarzona (zgodnie z lansowaną na portalu frazeologią) druga połówka. ..?.. Z którą i tak zapewne nie wiedziałbym co zrobić ! Bo do opróżnienia jednej ... potrzebne mi jest liczniejsze towarzystwo ! Ps. Nie jestem też jabłkiem, gruszką czy innym ogórkiem. A jeśli ktoś powie , że w moim wieku należy szukać drugiej połówki jakiegoś grzyba, ... niech nie liczy na sen spokojny ;- ))
sobota, 16 lipca 2011
Poszukiwania PPN (potencjalnie przyszłej narzeczonej)
Zarzucam, ... zarzucam i ... zarzucam tu sieci. Najwyższy czas zacząć wyciągać. Bo jeszcze powiedzą, że dla zmyłki jakiejś symuluję zainteresowanie kobitkami i "mącę wodę", a nic nie robię. Już mnie nawiedzają milczący koledzy ! W profilach deklarują poszukiwanie seksu. I mimo innych, różnych deklarowanych chęci odwiedzają tutaj ... mnie ! I milczą ! Najwyższa pora zacząć , ... chyba ..., się bać ? Jam wprawdzie gotów kochać ... pieszo i konno, w pociągu, w windzie, na drągu, .... . Wszak kierunek moich miłosnych zapędów jest jak najbardziej miły Bogu i ziemskim namiestnikom Jego. Trema jednak ogromna. Najbliższa randka zdeterminuje, ... być może ..., ostatnie dni moje na tym łez padole. A mam takie marzenie .... żeby zemrzeć z uśmiechem na ustach. Aaaa ! O marzeniach nie pisałem ! Trudno jednak przewidzieć, jak zachęcająco wpłynie na potencjalną narzeczoną wizja marzeń ze mną w roli nieboszczyka.
Cały w emocjach, jak pensjonarka przed pierwszym balem, z sercem przepełnionym ogromem obaw i wątpliwości uczestniczę w radosnych zabawach i zbliżających nieśmiałe pensjonarki płci obojga flirtach. No zajefajnie jest tu ! Poflirtować mogę sobie przy pomocy kart ! Rzucam podrywanym kobitkom zmalowane przez Admina w pocie czoła gotowce w formie kart ! Kurrrdę ! Jak sobie poradzę ? Z karcianych rozrywek w DURNIA gram pierwszy raz !
I te dręczące pytania: Czy stres związany z pierwszym spotkaniem wywiera swój zgubny wpływ tylko na wygląd i kondycję panów (co ze współczuciem komentowała jedna z koleżanek) czy może również na panie ? Teraz dopiero zetkniemy się z cechami istotniejszymi od wizerunku z fotografii. No, ... bo jeśli zapałam wirtualnym uczuciem do eterycznej, drobniutkiej blondyniki ze zdjęcia, ... a Ona na pierwszej randce będzie usiłowała komenderować mną basem sierżanta z wojska ? Toż ja wprawdzie otarłem się o wojsko. Ale nawet tam nie wysilali się, żeby mną komenderować ! Czy Pani, która wspominała, że ma wszystko poukładane, ... ma poukładane z byłym, ... a nie jest przypadkiem maniaczką sprzątania, gotową każdemu utorować drogę do nieba poprzez czyściec na ziemi ? No właśnie ! Czy poradzimy sobie na tej pierwszej randce bez tłumacza ? Czy takie spotkanie "we mgle" nie skończy się tak jak spotkanie Titanica z górą lodową. (?)
piątek, 08 lipca 2011
Modne zabawy dorosłych ludzi
AtrakcyjnyZdzich ustawia się w parach !
ZajeFajna ta Sympatia ! Zabawę nam wymyślili ! Mamy się ustawić w pary. Jak w przedszkolu. Kurdeee. I do tego jest zestaw pytań. Od razu się pokłóciliśmy z Wackiem. Bo on twierdził, że mam zaznaczać jak wyobrażam sobie moją w parze, a ja ,że mam zaznaczać siebie w parze. Aż przyszła Wacka ślubna i powiedziała, żebyśmy się obaj w głowy popukali, to ona sobie przynajmniej muzyki na bębnach posłucha. Że w parze to ona warzywka, albo nas z warzywami może ugotować. A tutaj trzeba zaznaczać to, jak sobie taką już ustawioną ze mną parę wyobrażam. No to zaczęliśmy. 1) Kolacja przy świecach, czy z gitarą przy ognisku. Pewnie ze lubię posiedzieć przy ognisku. Ale jak sobie przypomniałem jak Wackowi butelka spirytusu do ogniska się przewróciła i jego ślubnej zapaliła się sukienka. Brrr ! To potem on nie miał garści włosów na głowie, a ja miałem podbite oko, tak rękami wymachiwała. I uspokoiła się dopiero jak 50m wleciała w jezioro i tchu jej zabrakło pod wodą. To już wolę przy świecach w tej parze. Przynajmniej na blask świec będę mógł zwalić to, ze mi się oczy świecą. A świecą mi się już po pierwszej setce. 2) Domek w górach, czy hotel nad morzem. Ja to spokój lubię i jak mi nikt po głowie nie chodzi. Ale jak mi Wacek powiedział, że na tej bezludnej wyspie w szałasie to my w parze mamy być. To już wolę domek w górach. Tam przynajmniej z bacą można się napić. 3) Serce, czy rozum. I tu się wtrąciła Wacka ślubna. Powiedziała,ze bez rozumu można zyć a na serce ludzie latami czekają i nie wiadomo czy dożyją. 4) Powalająca uroda, czy niesamowita inteligencja. Choć wzrok już nie ten, zawsze byłem łasy na urodę. Ale jakby nas miała powalić to nie wiem czy bez laski tak łatwo wstaniemy. To w naszym wieku inteligencja chyba bezpieczniejsza będzie. 5) Zabawa od rana, czy zabawa do rana. Ja to bym się bawił 24 godziny, bo wiadomo, ze jak się przestanie pić to zaczynają się przykrości. Ale w parze ? Kobitki maja słabszą głowę. Od rana to mnie w takiej sytuacji głowa strasznie łupie. No to pozostaje bawić się do rana. 6) We dwoje, czy w grupie. I tutaj znowu Wacka ślubna chciała słuchać muzyki na bębnach. Powiedziała : Ach wy matoły jedne, para to przecież dwoje ! 7) Namiętny poranek, czy upojna noc. Tu jak w punkcie 5-tym, o poranku to mnie strasznie głowa. A Wacek powiedział, ze jak jego ślubną głowa boli to o żadnym namiętnym mowy nie ma. To niech już będzie ta upijna noc. 8) W sypialni, czy na plaży. Lubię noce pod gwiazdami na plaży. Ale Wacek powiedział, że jak tak sobie będę bycie w parze zaznaczał to ta do pary za bezdomnego mnie weżmie. To dla poprawności zaznaczyłem – w sypialni. 9) Wakacyjny flirt, czy wakacyjny romans. I tu znowu wtrąciła się Wacka ślubna. Powiedziała, ze jak mam ochotę flirtować, to żebym na pranie i odkurzanie nie liczył. Bo flirtowanie tego nie obejmuje. 10) W bikini, czy topless. Tu wszyscy wyobraziliśmy sobie jak bym wyglądał w bikini i do tej pory pokładamy się ze śmiechu. Tak więc AtrakcyjnyZdzich wziął udział w modnej zabawie i wszyscy mogą sobie sprawdzić dopasowanie do Zdzicha : 1)Kolacja przy świecach 2)Domek w górach 3)Serce 4)Niesamowita inteligencja 5)Zabawa do rana 6) we dwoje 7)Upojna noc 8)W sypialni 9) Wakacyjny romans 10) Na pewno tak samo – za poczucie humoru.
środa, 06 lipca 2011
Profil w portalu randkowym
Oooo ! Aaaa ! Tu jest PODGLĄD STRONY. ))) KLIK (((
I taki oto profil ukazał się oczom Zdzicha po jego wysiłkach :
AtrakcyjnyZdzich
Dzień bez uśmiechu jest dniem straconym
Wiek - 46 lat
Płeć – mężczyzna
Miasto - Rzeszów, Kraków, Łódź, Warszawa, Koszalin, Szczecin
Województwo - Koszalińskie
Kraj - Polska
Budowa ciała - muskularna
Wzrost - 175 cm
Kolor włosów - jasny blond
Kolor oczu - niebieskie
Znak zodiaku - Baran
Wykształcenie - wyższe
Zawód - właściciel
Wyznanie - xxx
Stosunek do papierosów - lubię
Stosunek do alkoholu - nie lubię
Stan cywilny - wdowiec
Ma dzieci - powiem później
Chce dzieci - powiem później
Szukam - kobiet, przyjaźni, przygody, seksu, niczego nie szukam pisz jak masz odwagę
Mój Opis: mężczyzna z klasą, romantyczny, lubiący podróże
Mój wymarzony partner: kobieta … , z klasą, żeby miała w sobie coś.
I mam nadzieję, że zaiskrzy
poniedziałek, 04 lipca 2011
Zdzich uzupełnia swój profil
No gdzie ten profil ? Aaaa! Jest ! MOJA STRONA .
A niech to ! Miałem coś jeszcze wpisać ? Hmmm ! Aaaaa ! Już wiem !
MÓJ OPIS : Wszystkie piszą, że mężczyzny z klasą poszukują. Wpiszę więc : mężczyzna z klasą. Dobrze że Wacek mi powiedział, że taki portal jest ! No i znalazłem naszą klasę. A co sierotą nie jestem. Kurczę ! Ale żeby wymagań nie miały za wielkich. ... Coś o chorobach napiszę. Reumoty, nieee ... romoty, ... no niech to ! Jak to się pisze ? ... romantyczny. ... Chyba tak ? ... Wszystkie lubią podróże. Co tam też mogę. Byle nie za szybko ! .... Z laską mogę nie nadążyć, szczególnie za tymi 30-tkami. Niech będzie : lubiący podróże.
MÓJ WYMARZONY PARTNER : Kobieta … , z klasą . A co tam jak biegła w Internecie to swoją pewnie też znalazła. Będzie weselej. I żeby miała w sobie tooo, no jak to się nazywa ? No to coś ? Szczególnie te 30-tki. Bo to bez tego to zaraz dzieci będą. No takie się wkłada i mają w sobie. Nooo ! ... żeby miała w sobie coś. ... I mam nadzieję że zaiskrzy. Taki film widziałem. Francuski. I jak ją całował w rękę to takie iskry szły jak po piorunochronie. ... I od tego się pobrali.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Ojjj ! Dwa dni żadna Pani się do mnie nie uśmiechnęła. A ja puszczam te oczka i puszczam ! Smutno tak, jak nikt nie przysyła uśmiechu. Chyba motto zmienię ! Nowe motto : dzień bez uśmiechu jest dniem straconym !
sobota, 02 lipca 2011
Pierwsze rozterki
Oooo ! I uśmiechają się do mnie. Jak dużo. Zosia, Krysia, Marysia i Wesolutka..., Figlarna..., Zalotna... . Wszystkie się do mnie Uśmiechają. Mrugają do mnie zalotnie. Zajefajnie tuuuu. Co dzień ktoś do mnie mruga oczkiem. Świat jest pikny. Tylko te sterty prania i cal kurzu na wszystkim. Jak tu się z którąś spotkać ?
No tak ! Nie wiem jeszcze jak ta moja strona wygląda. Nie wiem jak ją obejrzeć (?). Ale dostaję już wiadomości. Nie wiem czemu strasznie na mnie lecą kobitki ok 30-tki (?). Ale to chyba klub sportowy jakiś (?). Wszystkie chcą ze mną wdrapywać się na jakieś góry, skakać ze spadochronem, pływać na jakichś deskach. Ale żadna nie pisze, że wie, jak wygląda deska do prasowania .Ojejej ! No ale napisało też parę rówieśniczek. ... No prawie. Te z kolei z jakiegoś stowarzyszenia iluzjonistek są chyba, ..... ,albo ze szkoły jakiejś. Piszą , że pokażą mi takie sztuczki i nauczą takich rzeczy, że nie uwierzę. Co to za sztuczki ? Przecież przezornie o wyznaniu i wierze nic nie wspominałem (?).
(takie rozterki trapiły Zdzicha przed ujrzeniem profilu)
Atrakcyjny Zdzich
Hmmm! ZajeFajna ta Sympatia! Chyba się zarejestruję !
Co my tu mamy ? ... Aaaa, formularz personalny. ... To proste !
JESTEM: ... nooo, mężczyzną jestem !
DATA URODZENIA : ... zaraz, kiedy to było ? Nie pamiętam, no 66 lat mam. Wpiszę 66 !.
GDZIE MIESZKAM : ale się czepiają. W mieszkaniu mieszkam ! ... Aaaa ! Wybór jest - Polska.
WOJEWÓDZTWO : Koszalińskie przecież. A coś się zmieniło ?
MIASTO : możesz podać kilka przedzielonych przecinkiem. Nooo, aż takie duuuże to mieszkanko nie jest. Ale niech mają : Rzeszów, Kraków, Łódż, Warszawa, Koszalin, Szczecin . Uffff, w straaasznym rozkroku mieszkam.
MOJE MOTTO : Gin bez toniku jest ginem nie rozwodnionym !
BUDOWA CIAŁA : Muskularna. Przecież jeszcze jak moja gołąbeczka była, mówiła, że sobie niezły mięsień wyhodowałem.
WZROST : ile to ja miałem ? Gdzieś na badaniach wpisali 160cm, ale to moze jeszcze w szkole było ? Jak z Wackiem siedzieliśmy przy śledziu to jakoś tak równo było, a Wacek ma 175. Nech będzie 175.
KOLOR WŁOSÓW : noooo, jak się takie jasne nazywają, bardzo jasne. A - jasny blond.
KOLOR OCZU : niech będzie niebieskie.
WYKSZTAŁCENIE : no 8 klas. Więcej się nie dało. Ale Wacek tylko 7. Więc Wyższe.
ZAWÓD : żaden mi nie pasuje, kurczę. No chyba że właściciel. Cóś tam posiadam. Do spółki z Wackiem do tego. To chyba spółkę mamy. Niech będzie właściciel.
WYZNANIE : xxx, STOSUNEK DO PAPIEROSÓW : Lubię ( jak mnie chłopaki częstują pod "oazą" )
STOSUNEK DO ALKOHOLU : Nie lubię ( jak zabraknie, bo mnie następnego dnia strasznie łeb nawala, koledzy maja rację : nie chcesz cierpieć nie przestawaj ).
STAN CYWILNY : Wdowiec ! Odeszła gołąbeczka. ... Co z tego, że z hydraulikiem do Francji.
DZIECI : Powiem póżniej. A czegóż człek może być pewien, jak się 50 lat było kawalerem. CHCĘ DZIECI : Powiem póżniej. Co tam jakby co nie będę się wypierał. Teraz różne badania mają. Nawet z dna potrafią wszystko wyciągnąć.
SZUKAM : no kobitki szukam. Odkurzacz sie spalił. Pralka nawaliła. To co mam robić ? Przyjażni też zaznaczę, coby wiedziała, że po przyjażni bym chciał tę kobitkę. No i przygody wpiszę. Bo jakby człek chciał spokoju, to by się na takie ryzyko jak kobitka nie narażał. A coooo tam - Seksu też zaznaczę. W razie co powiem, że okularów nie miałem na nosie i wydawało mi się, że sukcesu - zaznaczam. No i zaznaczę, że niczego nie szukam, bo jeszcze gotowa pomyśleć, że jak tak dużo szukam to sklerozę mam jaką i wszystko gubię.
))) REJESTRUJ (((.
O coś z wiekiem się nie zgadza. Na czerwono zaznaczyło. Przecież wpisałem. Dobra niech będzie wpiszę jeszcze 19 z przodu bo jakieś wolne okienka. Jaki jestem, Kogo szukam , aaa póżniej wpiszę
POOOOSZŁŁŁOOO !
Powitanie
Witam w imieniu Atrakcyjnego Zdzicha.
Zanim rozpocznie on swą opowieść, pozwólcie, że go przedstawię.
Atrakcyjny Zdzich został poczęty w wyniku spotkania przeciętnego pana w modnym ostatnio wieku 50+, któremu w pewnym momencie zaczął doskwierać nieco brak damskiego towarzystwa, z wirtualną przestrzenią randkową, na której spotkał bardzo urozmaicone grono osób płci obojga.
Poczęty został jako osobnik dojrzały, ale z dziecięcą naiwnością patrzący na otaczający go swiat. Świat który dostarczył mu niepowtarzalnych wrażeń, często sprzecznych z jego dojrzałą, sensatyczną naturą. Od chwili narodzin poruszał się zaciekawiony w odmiennym nieco od tego do którego przywykł {jako płód zapewne ? ;-)} środowisku.
W wirtualnej przestrzeni randkowej spotkał się z praktycznymi przykładami relatywności czasu, którą znał dotychczas jako wysoce zaawansowaną teorię z wysiłkiem szukającą potwierdzenia w mikro i makroświecie. A tu proszę, na naszej błękitnej planecie co krok znajdował potwierdzenie teorii Einsteina. Jeśli nawet nie słyszał wcześniej opinii jakoby ludzie z wiekiem dziecinnieli, i tak zostanie niewątpliwie jej krzewicielem.
A kim jest piszący te słowa ?
Jestem skromnym ojcem-moderatorem przekazu Atrakcyjnego Zdzicha, zważającym by jego refleksje nie naruszały regulaminu i obyczajności. Jestem {niemym ;-)} świadkiem jego przygód i ambasadorem na tym blogu.
|
|